2012 Reading Challenge

2012 Reading Challenge
Wiktoria has read 20 books toward her goal of 52 books.
hide

Thursday, September 22, 2011

Po co w ogóle czytać po angielsku?

 

Komentarz Alannady zainspirował mnie do napisania cyklu wpisów o czytaniu po angielsku. Jak to jest z czytaniem po angielsku? Kiedy można zacząć i jak to robić? Dlaczego i po co w ogóle czytać w obcym języku?

Mnie czytanie po angielsku daje mnóstwo radości, więc byłoby wspaniale, gdyby inne osoby też mogły cieszyć się lekturą po angielsku.  Wydaje mi się, że najwięcej tej radości wypływa z faktu, że czytając w oryginale, obcuje się z tekstem dokładnie takim, jaki napisał autor, nie przefiltrowanym przez wrażliwość tłumacza. Nie mam nic zupełnie przeciwko tłumaczom, nawet sama chciałabym zostać jedną z nich, ale jednak oryginał to oryginał.

Czytając oryginalną wersję językową, mam też poczucie dzielenia tajemnicy z autorem dzieła. Trochę przypomina to słuchanie muzyki na słuchawkach, gdy nie “afiszuję się” z moimi gustami. Jeśli czytasz w otoczeniu osób, które nie znają angielskiego, to uczucie posiadania własnego, małego sekretu jest jeszcze większe. Inny pożytek z tego przedstawia się tak, że ludzie zaglądający przez ramię nie wiedzą, co czytasz – dla mnie było to bardzo przydane, kiedy na początku fascynacji Tolkienem i fantastyką wstydziłam się, że czytam takie “bajki”.

Poza tym, najważniejsze w tym wszystkim jest chyba lubić język angielski – ja za nim przepadam, więc z tego powodu czytanie w tym języku to dla mnie prawdziwa przyjemność; jeśli preferujesz inny język, nie ma sensu zmuszanie się do czytania po angielsku.

Na koniec chyba najciekawszy i najzabawniejszy powód czytania po angielsku: angielski nie jest ojczystym językiem chyba dla żadnego z moich czytelników, więc sama czynność czytania w tym języku nabiera cech działalności naukowej Puszczam oczko No bo co robimy, kiedy czytamy po angielsku? Wtedy UCZYMY SIĘ! Nauka to na pewno nie jest strata czasu, i nawet najzacieklejsi przeciwnicy czytania muszą ulec i nie przeszkadzać w lekturze, jeśli tą czynność zdefiniuje się jako ćwiczenie języka. W taki oto sposób zdobywamy świetny wykręt, jeśli np.nasi bliscy uważają, że zamiast czytać książki, które do niczego się nie przydadzą, powinniśmy się zająć czymś pożytecznym, jak nauka Uśmiech Niektórzy książkofobi twierdzą, że czytanie książek jest bez sensu, jeśli nie są potrzebne do szkoły. Czytając po angielsku wytrącimy im ten argument z ręki Uśmiech Pod przykrywką “szlifowania języka”, obserwacji struktur gramatycznych w ich naturalnym środowisku, przyswajaniu nowych słówek możemy również czytać również najbardziej kiczowate, głupie i pozbawione wartości artystycznej książki, na jakie tylko mamy ochotę, a po które wstydzilibyśmy się sięgnąć po polsku. Ja na przykład przeczytałam The Short Second Life of Bree Tanner Zakłopotanie - jeśli ktoś obawia się czytania w języku angielskim, może sięgnąć właśnie po tą napisaną dosyć prostym językiem książeczkę; okaże się, że angielski nie wampir, nie gryzie Uśmiech Można również czytać baśnie i książki dla dzieci bez względu na wiek i bez konieczności posiadania własnych dzieci jako alibi – jeśli chodzi o mnie, mam słabość do bajek, a po angielsku mogę się jej oddawać bez obaw. Mogę bezkarnie nadrabiać zaległości w literaturze dziecięcej – książki, których nie przeczytałam w szczenięcych latach, mogę teraz bez strachu przed byciem dziecinną poznać po angielsku, tak było na przykład z książką George’a MacDonalda The Princess and the Goblin. O książce i jej autorze dowiedziałam się stosunkowo niedawno z nieistniejącego już forum miłośników CS Lewisa. Raczej nie sięgnęłabym po nią po polsku.

I to przywodzi mi na myśl kolejny argument, dlaczego warto czytać po angielsku. Niektóre książki nie mają polskiego tłumaczenia lub są po prostu trudno dostępne, dotyczy to szczególnie klasyki, którą można łatwo znaleźć właśnie w wersji angielskiej na stronach pokroju Gutenberga. Również jeśli chodzi o utwory współczesnych autorów, większość jest dostępna w Internecie w języku angielskim, co odkryłam, szukając darmowych e-booków o twórczym pisaniu. Po polsku ich nie uświadczysz (tutaj chodzi mi o darmowe e-booki o tej tematyce; wiadomo, że istnieją książki o twórczym pisaniu wydane po polsku, choć część z nich to przekłady z angielskiego), może z wyjątkiem tego poradnika (wrażliwszych czytelników ostrzegam przed kontrowersyjnym słownictwem w e-bookach z tej serii). Po prostu, czytając po angielsku powiększamy liczbę lektur dostępnych dla nas, co dla miłośnika literatury jest chyba dużą zaletą.

Na koniec ostrzeżenie: CZYTANIE PO ANGIELSKU UZALEŻNIA. Jeśli dasz się wciągnąć w ten proceder, drogi Czytelniku, nie będziesz już chciał czytać pisarzy anglojęzycznych po polsku. Wystarczy spojrzeć na mnie – strasznie męczy mnie lektura Tolkiena w przekładzie, choć to mój ulubiony autor. Tak też może stać się z Tobą, a książki anglojęzyczne drogie są…Jeżeli masz dostęp do biblioteki, która posiada takie książki, jesteś uratowany, ale jeżeli nie.. grozi Ci poważny zespół odstawienia. Zanim nauczysz się czytać po angielsku tak, że będzie Ci to sprawiać przyjemność i nie będziesz mógł już bez tego żyć, dobrze się zastanów, skąd weźmiesz książki. Albo raczej, skąd będziesz brać, bo niestety ten nałóg domaga się ciągłego dostarczania nowych tomów…

No comments:

Post a Comment